środa, 18 września 2013

Remont kuchni - Dom w Anglii

Po prawie trzech miesiącach walki w kuchni udało mi się doprowadzić remont prawie do końca. Jeszcze kilka detali wymaga niewielkiego dopieszczenia, ale ogólnie zaliczam go już za ukończony.

Głównym moim celem było doprowadzenie kuchni do fajnego standardu, tak żebym w przyszłości nie miał problemów ze sprzedażą. Wiadomo nie od dziś, dom sprzedaje kuchnia i łazienka. Wszystko było w miarę dobrze przemyślane i zaprojektowane, a efekt wyszedł lepszy niż przypuszczałem :).

Brytyjczycy nie są wybredni i generalnie standard wykończenia domów jest bardzo niski. Ściany wszędzie maluje się na jeden kolor, magnolię, drzwi i listwy białe, a na podłodze oczywiście wykładzina. Czasami zdarzają się panele ale jest do rzadkość.

Wracajmy do tej kuchni. Tutaj też nie wygląda to najlepiej. Na podłodze są płytki, gumolit, lub ... uwaga, wykładzina. Myślałem że tutaj dywanów nie dają, ale byłem kiedyś odebrać przedmiot zakupiony na ebayu na nowo wybudowanym osiedlu i w salonie i kuchni była właśnie wykładzina. Meble są najczęściej dobierane z katalogów, szafki się skręca a potem na górę montowany jest blat. W sklepie takie unity wyglądają bardzo fajnie i wszystko trzyma się "kupy", jednak oglądając domy na sprzedaż można zwrócić uwagę, że przeciętny montażysta nie radzi sobie z "puzzlami". Przeglądając katalog Ikei powalają ceny kuchennych mebli, bo 50% całkowitego kosztu jest to montaż przez specjalistę.

Sam problem też dotyczy samej kuchni jako pomieszczenia, które powinno być dobrze wentylowane i zabezpieczone przed wilgocią. Nie zawsze jest to dobrze rozwiązane stąd wieczny problem z wilgocią i grzybem! Ciekawie też wygląda układanie kafelek :). Najpierw ustawia się szafki na podłodze, potem wiesza na ścianie, a na samym końcu układa płytki docinając do już ułożonych mebli. To samo dotyczy konserwowania podłogi jakimiś środkami na wilgoć itp. Przynajmniej tak było u mnie.

I ostatnim irytującym problemem jest "wieczne łatanie". Żaden specjalista nie weźmie się do roboty wykonując jakieś zadanie od początku do końca porządnie, a jedynie żeby to jako tako wyglądało. Stąd na ścianach walają się jakieś boksiki za którymi są nie potrzebne już rury, a w ścianach pozostawia się stare kable itp. a potem trzeba uważać i się nagłowić czy dana instalacja jest jeszcze potrzebna.

A moja kuchnia...

Do najfajnieszych nie należała, a żeby był dobry efekt trzeba było zrobić praktycznie wszytko od nowa. Opisane powyżej problemy wystąpiły u mnie też. Płytki były ułożone fatalnie, krzywo i z wielką fugą, stare unity i bojler a najgorsza była wilgoć i brak wentylacji. Wchodząc do pomieszczenia śmierdziało zgnilizną. Zacząłem od początku wstawiając najpierw nowy bojler potem drzwi do ogrodu, nową instalację wodną, wymienić cześć elektryki doprowadzając kable pod nową lodówkę, pralkę, okap i oświetlenie do mebli, zabezpieczyć ściany i posadzkę przed wilgocią, zrobić wentylację, ułożyć nowe płytki na ścianie i podłodze, wymienić unity i odmalować całe pomieszczenie.

Gospodarka UK jest jadną z najbardziej rozwiniętych na świecie co też robocizna jest bardzo droga. Remont kuchni kosztuje od 5-10tysiecy funtów. Tyle płacą przeciętni zjadacze chleba. Mnie cały koszt wyniósł 4.5 tysiąca łącznie z wymianą bojlera. To chyba nie najgorzej, zwłaszcza ,że większość rzeczy zrobiłem sam w wolnym czasie.

Tak wygladała część kuchni od strony okna.
Druga strona na przeciwko okna

Drzwi drewniane na których w zimie pojawiał się grzyb i szron. Nie można było ich otworzyć bo pęczniały pod wpływem wilgoci.

Wilgoć w rogu.


Główny zawór wody znajdował się w kuchni.

Stary 10 letni bolier. Działał bez zastrzeżeń ponad dwa lata, a potem jeszcze z zyskiem sprzedałem go na ebayu. Niestety był mało ekonomiczny.

6 komentarzy:

  1. O ile na ścianach faktycznie nie ma co w kuchni kłaść kafelek pod szafki, to na podłodze zawsze mi przeszkadzało to, dlaczego oni tak to wykonują. W Polsce kładzie się na całej powierzchni. Dziwiła mnie też wilgoć w angielskich flatach. Pojedyncze szyby plus stalowe ramy i kiepska wentylacja równa się wilgoć. Ja byłem w 1997-8 roku przed fala emigracji polaków, ale widzę, ze niewiele się zmieniło w ich budowlance, choć z pewnością, jak całość kultura budowlana stoi na wyższym poziomie, ale maja kasę. Ponoć docieplanie styropianem i plastikowe okna z podwójnymi szybami - technologię i wykonanie przynieśli i propagują nasi rodzimi fachowcy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Instruktor@ Dzięki za komentarz. Niestety domy tutaj są marnej jakości. My to wiemy bo mamy porównanie z Polską. Grzyb to normalka, wentylacji nie ma bo poco, ocieplenia też. Byłem kiedyś na seminarium, które dotyczyło strat ciepła i ilości energi itp. Kraje skandynawskie wypadały najlepiej, Polska była gdzieś niedaleko od góry a UK drugie od końca po Malcie. Statystyki dotyczyły tylko EU. Pwoli coś wprowadzają, ale dużo musza się jeszcze nauczyć. Styropianu tez na stare domy nie dasz bo zmieniasz elewację a to już Council nie zaakceptuje, bo musi być cegła. Niby kraj rozwinięty i bogaty, a domy byle jakie.

      Usuń
  2. Pięknie Piotr, pięknie, zwłaszcza podoba mi się , że zwracasz uwagę na koszty robocizny. To jest to na czym możemy zyskiwać czy to robiąc samemu czy dając pracę naszym rodakom, którzy nawet jakby mieli wypić przy tym skrzynkę piwa i tak o niebo lepiej to zrobią niż przeciętna ekipa angielska i zapewne taniej.

    Co masz na myśli : zabezpieczyć ściany i posadzkę przed wilgocią.
    Możesz podać jak to wyglądało w szczególach przed i po?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mazak@ dzięki za komentarz. A z tymi naszymi rodakami to różnie bywa. Lepiej zapłacić fachowcowi który zna się na robocie niz szukać tańszej siły roboczej. Sam na sobie to już przetestowałem i na szczęście tylko raz. Chłopaka wziąłem do roboty i mówił że wszsytko potrafi, dałem żeby mi drzwi wstawił z kuchni na ogród. Powiercił 17 otworów dookoła drzwi i ich nie wstawił, poziękowałem za robotę.

      Ściany jak są zawilgocone i posadzka to trzeba zabezpieczyć przed wilgocią. U mnie tak było. Jak płytki odkułem to smród niesamowity, stęchlizną było czuć. Najpierw użyłem "thanking slury" (poszukaj w google co to jest). Zrobiłem zgodnie z instrukcją i było widocznie za gęste bo po tygodniu zaczeło odchodzić. Skułem wszsytko a potem posmarowałem posadzkę "damp proof membrane". Smolista substancja. Pomalowałem 2 razy a potem na to poszła wylewka wyrównująca i płytki. Ze ścianami zrobiłem trochę inaczej. Użyłem coś takiego jak wall silicone injection. Wierci się otwory w zawilgoconej ścianie przy posadzce i wpuszcza sylikon specjalny. Podobno pomaga. U mnie dużej wilgoci nie było a teraz nic nie widać, więc widocznie coś musiało pomóc.

      Domy w Angli są stare bo wojen ni ebyło więc problem z ociepleniem i wilgociem to standard. Mógłbym o tym napisać cały wpis.

      Usuń

Zasady komentowania:
Podpisz się. Konstruktywna krytyka jest w porządku, ale niegrzeczne i niedojrzałe komentarze są kasowane. Komentarze, które mają na celu jedynie reklamowanie jakiejś strony również są kasowane.

Related Posts with Thumbnails