Kuchnia skończona. Wyszło tak jak sobie wszystko zaplanowałem i nie było większych niespodzianek. Udało się bo wszystko było wcześniej przemyślane, rozrysowane i wiedziałem czego dokładnie chce. Dziś podzielę się swoim doświadczeniem w jaki sposób rozplanować każde przedsięwzięcie remontowe, a żeby było więcej praktyki będzie to na przykładzie mojej kuchni, więc zaczynajmy.
1. Czego dokładnie chcesz?
Musisz mieć jakieś wyobrażenie o swojej kuchni, jakie meble się Tobie podobają, jaki chcesz mieć kolor ściany, blatu, oświetlenia itp. Inaczej mówiąc wizja czego się chce ułatwia w późniejszym planowaniu kolejnych czynności. Zanim zacząłem remont oglądałem sporo zdjęć w internecie. Wiedziałem mniej więcej jakie mają być meble i kafelki i pod takim kątem zebrałem sporą kolekcję. Potem je poselekcjonowałem wybierając te, które mi najbardziej odpowiadały. Między innymi zdjęcie na początku tego wpisu było główną moją inspiracją, szachownica na podłodze, jasne fronty, drewniane blaty i białe ściany.
2. Jaki jest potencjał, inaczej mówiąc coś o gabarytach
Ludzie mają kuchnie o różnych wielkościach są one małe i ciasne, albo duże i przestronne, kwadratowe, w kształcie L itp. Żeby lepiej wykorzystać obecną przestrzeń trzeba zastanowić się nad różnymi rozwiązaniami. Jednym z nich jest wyburzenie ściany i otwarcie na salon, w większych projektach można rozbudować dom (popularne w UK) o kolejne pomieszczenie (extension). Wszystko zależy od pomysłu i dostępnych środków. Jeżeli masz ograniczone fundusze i chcesz to zrobić jak najtaniej, to najlepiej będzie zastanowić się jak uzyskać jak najlepszy efekt z tego co już masz. Pomysły są różne, jak na przykład zmiana umeblowania, oświetlenia i kolorów.
W moim przypadku meble miały pozostać w miejscu w którym już są. Rozpatrywałem inne warianty i wszystko miałem rozrysowane, ale chciałem to zrobić jak najtaniej i z fajnym efektem. Dobrym pomysłem było wstawienie przeszklonych drzwi dzięki temu doświetliłem całe pomieszczenie, a oprócz tego otwierają się one na ogród i na przyszły drewniany taras. Bojler pozostał w tym samym miejscu, jedynie zmieniłem mocowanie na ścianę zewnętrzną i aby nie szpecił pomieszczenia został umieszczony w wysokiej szafce.
